Bolerko. Ni to bluzka, ni to szal. Do tego czasem kosmicznie wysoka cena za ten kawałek materiału, męskim okiem wyglądający jak niedokończony ciuch. O co w tym chodzi i z czym to się je? Umówmy się wyłącznie na jedno. Jestem facetem oraz nie noszę bolerka, niemniej jednak doceniam Panie, które je noszą. Doceniam również Panów, którzy sięgają do portfeli płacąc za rzecz, o której częstokroć uważają, że zmniejszyła się w praniu.
Krótkie wyjaśnienie należy się męskiej części czytelników. Nie mówimy o Boléro – hiszpańskim tańcu ludowym, ale o Bolero – różnych częściach garderoby wzorowanych na ubiorze hiszpańskim. No to tyle jeżeli już chodzi o wyjaśnienie. Z racji tego, że mężczyźni nie odróżnią bolera od kamizelki, zajmiemy się Paniami, które w temacie bolerek w dużej liczbie przypadków brylują.
No więc sprawa wygląda tak, że bolerka zakładamy do wszystkiego, z tym że ja indywidualnie odradzałbym kompletowanie ich ze strojem kąpielowym lub bikini. Takie połączenie nie wygląda dobrze nawet na wybiegu. Bolerka są tak wszechstronne i wszechobecne, że dostosowanie ich do stroju nie powinno nastręczać problemów. Z tym, że jest jednak rzecz, która ma możliwość być ich problemem. Wszechobecność.
Z kobietami niestety tak to już jest, że jak jedna coś ubierze, a drugiej to się spodoba, to nagle wszystkie chcąc wyglądać inaczej, ubierają to samo. Tak było z , dużymi torbami, a w tej chwili jest z bolerkami. Drogie Panie, które nie znacie umiaru pod względem zakupów, ubierajcie w pewnych sytuacjach żakiecik albo sweterek, bo na ulicach można zobaczyć już za dużo bolerek. I jeszcze natomiast rada. Bolerka nie pasują zbytnio Kobietom, które są, delikatnie mówiąc, „grubokościste”. Niestety ciut optycznie poszerzają, co u szczupłych Pań daje efekt „powiększenia” piersi.
Bolerko to hit, zmieniający się w kit. I nie mówię tego złośliwie, czy z powodu jakikolwiek uprzedzeń. Po prostu zalewa nasze ulice i szafy, jak chińskie podróbki zalewają nasz rynek. Z pozoru fajna to rzecz, ale źle dobrana ma możliwość popsuć całokształt sylwetki i stroju. Nie mam gotowej recepty na tą chorobę, ale wiem jedno, w zimny dzień, panna młoda bez bolerka nie ma racji bytu.
Tags: legginsy, legginsy damskie, leginsy
This entry was posted on piątek, Grudzień 9th, 2011 at 02:48 and is filed under Moda. You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed, Both comments and pings are currently closed.