Moda z lumpeksu

Lumpeks, ciucholand, ciuchy – aż do niedawna nazwy te kojarzone były przede wszystkim z ubóstwem, nędzą lub skrajną indywidualnością. Młodzież, chcąc kontrastować się konsumpcyjnej machinie, w lumpeksach szukali odzieży z metką „no name”. Można było zastać tam punków, grunge’ów, którzy w swojej filozofii życia gardzili „burżuazyjnymi” fatałaszkami.

Styl choć potrafi płatać figle, oraz w swym długim trwaniu udowodniła, iż jest nieprzewidywalna. Co więcej, wyjątkowość modowego światka polega między innymi na tym, iż z niszowej pozycji, jaką jeszcze niedawno zajmowały szmateksy uczyniła lokalizację w którym kobiety wprost biją się o „upolowaną” rzecz. Tak, tak – nie możliwe staje się możliwe, i kochająca markowe rzeczy fashinistka po wielokroć ubiera się w ciucholandzie. Współczesna popularność szmateksów nie wzięła się niemniej jednak znikąd. Niedawny powrót w stylizacjach do lat wcześniejszych – inaczej tak nazwany trend „vitage” efektywnie uczynił lumpeksy miejscem, w którym dawne modowe hity są realne do „upolowania”.

Co czyni szmateksowe wariactwo tak interesującym? Myślę, iż głównie zjawisko, że w niwielkiej (a nieraz za przysłowiową złotówkę) cenie możliwe jest ubranie się w rzeczy faktycznie znanych marek jak Chanel, Versace, Diesel’a oraz wielu innych. W dobie ogólnej potrzeby bycia oryginalnym, szmateksy są doskonałym miejscem, gdzie można znaleźć niepowtarzalne perełki. Nie sztuką jest ubrać się w sklepach sieciowych, prawdziwe zadowolenie jest wtedy, kiedy pojawia się myśl, że tylko Ty jedyna w całym mieście, a nawet kraju będziesz mieć taką bluzkę…

Taka myśl nie obca jest także gwiazdom. Kate Moss, Shakira, Sienna Miler, Gwen Stefani a także nasze rodzime artystki Kayah, Reni Jusis to jedynie część spośród fanek zakupów w szmateksach. Jak wiadomo w show biznesie liczy się inność nad wszystko, w związku z tym też gwiazdy uwielbiają sklepy z używaną odzieżą oraz akcesoria vintage, gdyż świadczą one o ich dobrym guście oraz modowym wyczuciu.

Wyszperane wieloletnie sukienki z lat ’40 czy z szalonych lat ’70 zestawione z modnymi w danym sezonie butami oraz torebkami, uczynią z Ciebie nie tylko ikonę stylu, ale także dadzą wrażenie wyjątkowości.

Oddajmy się, zatem chwili rozmarzenia i wyobraźmy sobie, iż w naszej szafie wisi przykrótki kożuszek – w każdym calu taki sam, który miała Krystyna Janda w filmie „Człowiek z żelaza”. Zaraz obok niego honorowe miejsce zajmuje lawendowa w stylu Brigitte Bardot albo kultowa mała czarna, w której Audrey Hubert jadła swoje śniadanie u Tiffane’go…

Marzenia się spełniają należy je tylko prawidłowo „wyszperać”, zatem – do dzieła !!!

Tags: ,

This entry was posted on wtorek, Grudzień 13th, 2011 at 06:23 and is filed under Moda. You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed, Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.